Nie zdziwiłbym się gdyby
tandemy |Buty Reebok |projekty domów drewnianych
„Nie zdziwiłbym się, gdyby ten i ów spośród moich czytelników doszedł do wniosku, że to co powyżej powiedziałem o wydolności seksualnej kobiety w porównaniu z mężczyzną, niezbyt zgadza się z tym, co napisałem w poprzednim rozdziale o jej znacznie mniejszej pobudliwości, a jeszcze mniej z moim twierdzeniem o częstej ozi sexualis) u kobiet.
Kto jednak dostatecznie zna życie seksualno wielu kobiet oraz ma możność obserwowania go w różnych fazach, ten wie, że sprzeczność powyższa jest tylko pozorna. Kto przeczytał moje wywody dokładnie, ten w ogóle nie zauważy żadnej sprzeczności. Ze względu na duże praktyczne znaczenie tego zagadnienia chciałbym krótko streścić stan rzeczy świeżo zaślubiona kobieta jest z reguły mniej lub bardziej „oziębła" przy stosunkach płciowych. Musi ona dojrzeć do miłości (w pełnym tego słowa znaczeniu), o której właśnie rozprawiam. Jeśli jej się to nie uda (najczęściej dlatego, że mąż nie zadaje sobie żadnego trudu, aby jej w tym pomóc) — pozostaje oziębia. Bywa i tak, że to co zaniedbał mąż, zostaje .nadrobione przez innego mężczyznę. Ale nawet wtedy, gdy mąż okazuje się dobrym partnerem, w pierwszym okresie małżeństwa kobieta najczęściej pozostaje w tyle ze swą pobudliwością, co jednak może być wyrównane w sposób powyżej opisany. Bowiem młoda żona powoli dorasta do w pełni dojrzałej seksualnie, doświadczonej w miłości kobiety, przy czym i w tym stadium może się zdarzyć, że nie wystarcza jej do uzyskania orgazmu względnie mała ilość bodźców, które wywołują ejakulację u mężczyzny po pewn7m okresie wstrzemięźliwości. Ale jej potrzeby seksualne rozwinęły się w międzyczasie do tego stopnia, że co najmniej zrównują się z potrzebami mężczyzny. Natomiast jej wydolność seksualna przerasta wtedy potencję męża.“(1)
łazienki |doradca finansowy |Kabiny prysznicowe
„Nie zdziwiłbym się, gdyby ten i ów spośród moich czytelników doszedł do wniosku, że to co powyżej powiedziałem o wydolności seksualnej kobiety w porównaniu z mężczyzną, niezbyt zgadza się z tym, co napisałem w poprzednim rozdziale o jej znacznie mniejszej pobudliwości, a jeszcze mniej z moim twierdzeniem o częstej ozi sexualis) u kobiet.
Kto jednak dostatecznie zna życie seksualno wielu kobiet oraz ma możność obserwowania go w różnych fazach, ten wie, że sprzeczność powyższa jest tylko pozorna. Kto przeczytał moje wywody dokładnie, ten w ogóle nie zauważy żadnej sprzeczności. Ze względu na duże praktyczne znaczenie tego zagadnienia chciałbym krótko streścić stan rzeczy świeżo zaślubiona kobieta jest z reguły mniej lub bardziej „oziębła" przy stosunkach płciowych. Musi ona dojrzeć do miłości (w pełnym tego słowa znaczeniu), o której właśnie rozprawiam. Jeśli jej się to nie uda (najczęściej dlatego, że mąż nie zadaje sobie żadnego trudu, aby jej w tym pomóc) — pozostaje oziębia. Bywa i tak, że to co zaniedbał mąż, zostaje .nadrobione przez innego mężczyznę. Ale nawet wtedy, gdy mąż okazuje się dobrym partnerem, w pierwszym okresie małżeństwa kobieta najczęściej pozostaje w tyle ze swą pobudliwością, co jednak może być wyrównane w sposób powyżej opisany. Bowiem młoda żona powoli dorasta do w pełni dojrzałej seksualnie, doświadczonej w miłości kobiety, przy czym i w tym stadium może się zdarzyć, że nie wystarcza jej do uzyskania orgazmu względnie mała ilość bodźców, które wywołują ejakulację u mężczyzny po pewn7m okresie wstrzemięźliwości. Ale jej potrzeby seksualne rozwinęły się w międzyczasie do tego stopnia, że co najmniej zrównują się z potrzebami mężczyzny. Natomiast jej wydolność seksualna przerasta wtedy potencję męża.“(1)
łazienki |doradca finansowy |Kabiny prysznicowe